OLEŚNICKIE MEMORY 2
Dnia 19 października 2018 roku odbyły się kolejne warsztaty (relacja z pierwszych warsztatów) w ramach projektu organizowanego przez Fundację „Ważka” w Oleśnickim Domu Spotkań z Historią zatytułowanego „Oleśnickie Memory”.
Celem projektu jest zwrócenie uwagi mieszkańców na mniej popularne obiekty zabytkowe znajdujące się w ich otoczeniu i pokazanie, że zabytki to nierozerwalna część tkanki miejskiej – budynki użyteczności publicznej, kamienice, cmentarze, obiekty związane z przemysłem, które zlokalizowane nie są tylko w ścisłym centrum. {nomultithumb}
Uczniowie II Liceum Ogólnokształcącego pod opieką nauczycielki historii, Pani Małgorzaty Wojtczak mieli okazję doświadczyć, czym jest fotografia otworkowa i skonstruować własny aparat z… pudełka po butach i wieczka od jogurtu. Najpierw musieliśmy przerobić pudełko na korpus naszego „aparatu” – odpowiednio je zaciemnić przy użyciu czarnej farby i uszczelnić taśmą izolacyjną.
Następnie obliczyliśmy średnią czasu naświetlania, który konieczny jest do wykonania prawidłowego zdjęcia. Umożliwiło nam to odpowiednie przygotowanie ogniskowej i obiektywu – mierzący dwa centymetry fragment wieczka po jogurcie przykleiliśmy nad dziurkę w kartonie o wymiarach 1×1 cm. Następnie igłami o grubościach 0,4 i 0,5 mm wykonaliśmy otworek, przez który odbywa się proces naświetlania zdjęcia. Gdy farba, którą pokryliśmy wnętrze naszego pudełka musiała wyschnąć, część osób miała okazję na własne oczy zobaczyć, w jaki sposób urządzić prowizoryczną ciemnię. W odpowiedniej proporcji wymieszaliśmy wywoływacz i utrwalacz, które wlaliśmy do kuwetek, aby po wykonaniu naszych zdjęć odpowiednio je spreparować. Jedyne światło, jakie mogło świecić się w pomieszczeniu to światło czerwone, płynące z kompaktowej lampy.
Następnie ruszyliśmy na zewnątrz, aby wykonać nasze zdjęcia. Szukaliśmy ciekawych perspektyw, starając się być cierpliwymi, gdy nasze zdjęcia się naświetlały.
Było to bardzo ciekawe doświadczenie, gdyż nikt z nas nie zdawał sobie sprawy, że fotografia analogowa może być na wyciągnięcie ręki.
Pozdrawiam,
Laura Kwoczała