MATEUSZ DUDEK W AKADEMII f2p – RELACJA
Podczas jednego z contestow na obozie informatycznym przyszedł do mnie mail od zarządu Akademii f2p. Przeczytałem wtedy następujące słowa: „Gratulujemy zostałeś zakwalifikowany do drugiego etapu Akademii”. Strasznie się ucieszyłem, bo wziąłem się ostatnio za spełnianie celów porzuconych gdzieś w przeszłości, a pamiętam pierwsza edycje Akademii z czasów, gdy byłem w gimnazjum, na którą chciałem się dostać. Pomyślałem w końcu się udało.{nomultithumb}
Akademia f2p to event organizowany przez ludzi z Ten Square Games. Z roku na rok miał na celu wyłonienie najlepszych początkujących game designerow, spośród ludzi, którzy byli zainteresowani światem game devu i wzięli udział w Akademii online po to by dostać się na game jam i warsztaty stacjonarne, dające możliwość poznania ludzi z branży i pokazania się w tym świecie. W tym roku akademia przyjęła inny wymiar. Kursy online były prowadzone na 3 różnych ścierkach rozwoju: programisty, grafika i designera.
Fakt tej zmiany zmotywował mnie do udziału. Na rozwiązanie części online był miesiąc. Mój brak czasu spowodował, że mogłem przypomnieć sobie o Akademii dopiero 3 dni przed dead linem. Wystarczająco, by rozwiązać wszystkie zadania i zostać zakwalifikowanym do kolejnego etapu spośród ponad 3500 zgłoszeń. Oczywiście wybrałem ścieżkę programisty. Moje zadania wymagały modyfikacji lub update-ow w kodzie, nieraz napisania własnego mniejszego skryptu do gry.
Zostaliśmy drogą losowania przydzieleni do teamów. Poznałem tydzień wcześniej chłopaków z zespołu, założyliśmy chat i rozpoczęliśmy przygotowania do game jamu na Uniwersytecie Wrocławskim, który w tym roku był finałem Akademii. Game jam to zgrupowanie większej ilości osób w danym miejscu i czasie albo tylko czasie (mam na myśli edycje online), których celem jest stworzenie gry lub gier w 24h.
Prace nad projektem zabrały nam sporo czasu, pierwszym pomysłem jaki chcieliśmy zrealizować była gra typu rouge like, polegająca na przemierzaniu lochów w poszukiwaniu skarbu. Pisaliśmy kod przez całą noc. Nad ranem doszliśmy do wniosku, że pomysł jest do kosza. Wyrzuciliśmy działający system poruszania się postaci i generator mapy. To dużo pracy. Musieliśmy rozpocząć nowy projekt, coś co będzie bardziej do nas przemawiało. Zdecydowaliśmy się na grę z nieskończoną pętlą, która bazowała na prostej mechanice atakowania lewo-prawo kolejno nadchodzących wrogów. Kierowaliśmy przy tym samotnym mnichem, który stawia czoło hordzie nieumarłych bla, bla, bla. Taki standard fabularny (screeny z gry widać pod postem). Podstawowe systemy gry zdążyliśmy zaimplementować i małym ubytkiem przy walce, gdzie skończyliśmy jama z paroma bugami.
Akademię zakończyliśmy poza podium. Zdecydowanie lepiej sprzedały się gry o skaczących galaretkach, jednak nauczyłem się paru rzeczy i poznałem ciekawych ludzi, a co ważniejsze, zrealizowałem coś co założyłem parę lat temu.
Za tydzień kolejny game jam i kolejne przygody.
Mateusz Dudek