Świąteczne kolędowanie 2016
Ostatni przedświąteczny dzień to w naszej szkole czas klasowych wigilii oraz delektowania się świąteczną atmosferą. W tym roku w nastrój bożonarodzeniowego świętowania wprowadziły nas kolędy i piosenki bożonarodzeniowe prezentowane przez poszczególne klasy.{nomultithumb}
Zespoły przygotowały wylosowane wcześniej utwory oraz zaprezentowały je w opracowanej przez siebie aranżacji. Śpiewano po polsku, angielsku, niemiecku i hiszpańsku. Dodatkowo każdy utwór poprzedzała prezentacja ciekawego bożonarodzeniowego zwyczaju pochodzącego z Austrii, Japonii, Indii, Czech, Wenezueli, Niemiec, Ukrainy lub Portugalii (o wspomnianych zwyczajach słów kilka poniżej).
Kiedy polskie dzieci czekają na św. Mikołaja, austriackie drżą z obawy przed Krampusem. To zły brat Mikołaja, który wygląda jak demon (ma rogi jak koza) i bije niegrzeczne dzieci rózgą. W austriacką Noc Krampusa, czyli 5 grudnia, można spotkać mnóstwo takich potworów na ulicach miast.
W Japonii Boże Narodzenie nie jest żadnym świętem religijnym, tylko kolejnym znanym z filmów zachodnim zwyczajem, takim jak na przykład walentynki. W święta Japończycy mają zwyczaj masowo wybierać się na obiad do KFC. Często stoi się godzinami w kolejce tylko po to, by zjeść tradycyjny świąteczny kubełek kurczaka.
W Indiach żyje jakieś 25 milionów chrześcijan, co nie jest wielką liczbą jak na jeden z najludniejszych krajów świata. Niełatwo jest w tym kraju o choinkę, jeśli więc ktoś chce obchodzić Boże Narodzenie, musi wykazać się nie lada sprytem. Hinduscy chrześcijanie często dekorują bombkami drzewka bananowe albo mangowe.
Czeszki mają zwyczaj w Boże Narodzenie wróżyć na różne sposoby. Na początku grudnia ścina się gałązki czereśni, jabłoni i forsycji. Jeśli zakwitną one w święta, dziewczyna wyjdzie za mąż. Jeśli zakwitną przed świętami, najpierw będzie dziecko, a dopiero potem zamążpójście. Gałązka bez kwiatków oznacza, że przed jej właścicielką kolejny rok spędzony w samotności. Jeśli zapomniało się o gałązce, zawsze można powróżyć z buta. Wystarczy stanąć tyłem do drzwi wejściowych i rzucić but przez ramię. Jeśli wyląduje tak, że będzie skierowany noskiem w kierunku drzwi, pannę czeka w ciągu roku wesele.
W Caracas, stolicy Wenezueli, w Wigilię nie jeździ się autem. Ulice są zamykane dla ruchu samochodowego, bo wszyscy pędzą do kościoła na rolkach. Tak, takich zwyczajnych rolkach.
Niemcy lubią pikle tak bardzo, że wieszają je na choinkach. Ale oczywiście na drzewkach nie lądują prawdziwe kiszone ogórki, tylko bombki w ich kształcie. Taki ogórek ukrywany jest w gałęziach drzewka. Dziecko, które pierwsze go znajdzie, nie tylko dostanie dodatkowy prezent, ale też ma zapewnione szczęście na cały kolejny rok.
W Polsce zostawiamy dodatkowe nakrycie przy wigilijnym stole dla głodnego wędrowca, w Portugalii zostawia się je dla osoby zmarłej. Należy o tym pamiętać, bo to zapewni opiekę zmarłych nad domem przez kolejny rok.
Niemcy mają ogórki, a Ukraińcy sztuczne pająki i pajęczyny, które wieszane są na choinkach jak bombki i mają przynieść domowi szczęście. Zwyczaj pochodzi od opowieści o biednej kobiecie, która nie mogła sobie pozwolić ani na kolację wigilijną, ani nawet na udekorowanie drzewka. Kiedy obudziła się w świąteczny poranek, zobaczyła, że pająk przystroił jej choinkę pięknie utkaną siecią. Niedługo potem zamieniła się ona w złoto i kobieta już nigdy nie była biedna.