+48 71 314 22 22

    Wojaże Matfiz-u z II LO w Oleśnicy – wycieczka w Tatry i do Energylandii


    Godzina 2:45 rano dnia 29 maja 2015 roku. Pod hotelem „Perła” zaczynają gromadzić się uczniowie. Klasa 1d oraz kilka osób z klas 1a i 1c II Liceum Ogólnokształcącego im. Ks. Jana Twardowskiego w Oleśnicy. Wszyscy niecierpliwie czekają na autokar i spóźnialskiego Maćka, który dotarł w ostatnim momencie na swoim błyszczącym składaku. Na wielu twarzach widać było uśmiech – perspektywa trzydniowej wycieczki w Tatry i do Energylandii zadowoli każdego. Po kilkunastu minutach, sprawdzeniu obecności i zajęciu miejsc w autobusie ruszamy w drogę. |  camera

    Po dotarciu na miejsce około  godz. 9 spotkaliśmy się z przewodnikiem – Panem Kazimierzem Mateją (wujkiem naszego skoczka narciarskiego – Roberta Matei).

     

    W pierwszy dzień wybraliśmy się do Hali Gąsienicowej oraz bardziej wytrwali nad Czarny Staw Gąsienicowy. Pogoda była piękna, widoki cudowne, a atmosfera fenomenalna. Po zejściu ze szlaku udaliśmy się do pensjonatu. Czekało tam na nas pyszne „górolskie jadło”. Po kolacji zorganizowaliśmy sobie super dyskotekę w niepowtarzalnym klimacie disco-polo. W trakcie dyskoteki dostarczono nam pyszną pizzę z pobliskiej „Karcmy Muzykancko”. Po tak intensywnie spędzonym dniu wszyscy padliśmy do łóżek oczywiście wcześniej biorąc szybki prysznic 😉 Na drugi dzień z samego rana zjedliśmy śniadanie i w towarzystwie przewodnika – Pana Juliana Klamerusa udaliśmy się na wędrówkę do Morskiego Oka. Po dotarciu na miejsce część uczestników stwierdziła, że to dla nich za mało, więc w gronie około 15 osób powędrowaliśmy jeszcze nad Czarny Staw pod Rysami. Widoki były ekscytujące, zapierające dech w piersiach. Po zakończeniu naszej górskiej wyprawy wybraliśmy się na Krupówki, aby zakupić pamiątki oraz oscypki na wieczornego grilla. Kiedy dotarliśmy do pensjonatu na stołach czekała na nas pyszna „kwaśnica” i „placek po górolsku”. Po obiadokolacji wszyscy udali się do swoich pokoi, aby odświeżyć się i odpocząć. O godzinie 20 zorganizowaliśmy sobie grilla. Kiełbaski były pyszne, a grillowane oscypki wprost rozpływały się w ustach. Kolejną atrakcją były różne gry, w których braliśmy udział. Graliśmy m.in. w tysiąca, kenta, pokera, makao a nawet w detektywistyczną grę o nazwie „Mafia”.

    Nadszedł trzeci dzień – niestety ostatni dzień wycieczki. Mimo to zapowiadał się nieźle. Czekały nas wielkie, niesamowite przeżycia w ogromnym parku rozrywki „Energylandia”. Skorzystaliśmy tam chyba ze wszystkich atrakcji – m.in. przejażdżka łodzią po rwącym potoku, przejażdżka rollercoasterem, Space Gunem, Space Boosterem i wiele innych. Niektórzy nawet kilka razy udali się na najbardziej ekstremalne urządzenie o nazwie „Aztec Swing”, czyli ogromne wahadło, kręcące się z olbrzymią prędkością na różne strony oraz wokół własnej osi. Zmęczeni, spaleni słońcem, radośni z wspaniale spędzonego dnia a jednocześnie smutni, że już trzeba wracać do domu udaliśmy się do autokaru. W drodze powrotnej wstąpiliśmy do ekskluzywnej restauracji, której nazwa zaczyna się na literkę M 😉 W Oleśnicy byliśmy po godzinie 21. Wycieczka była baaardzo udana. Opiekunowie oraz kierownik wycieczki P. Sebastian Jakubczak zadbali o nasze bezpieczeństwo i jednocześnie o to, abyśmy się dobrze bawili.

    Poniżej prezentujemy wypowiedzi uczniów o wycieczce:

    „Nasza wycieczka była jedną z tych, które można wspominać do końca życia. Trzech dni nie da się opisać w kilku zdaniach, ale jedno jest pewne – atmosfera panująca w naszej klasie jest nieporównywalna. Cieszę się, że mogłam wziąć udział w tym wydarzeniu”Ola Januszewska.

    „Wspaniale spędzony czas z najlepszymi ludźmi. Tak w wielkim skrócie można opisać tą wycieczkę”Asia Ciesiołkiewicz.

    „Wycieczka zorganizowana przez naszego wychowawcę i to nie byle jakiego wychowawcę, ale pana Sebastiana Jakubczaka we własnej osobie, była jednym z tych wydarzeń w życiu, które opowiada się na swoich pięćdziesiątych urodzinach swojej całej rodzinie. Niezapomniane chwile przeżyte w autobusie jak i na wspaniałym Tatrzańskim szlaku. (…) Nasza „noclegownia”, jeśli można tak to nazwać, chociaż bardziej skłaniałbym się do określenia tego miejsca, jako hotel pięciogwiazdkowy, gdzie rządzi Pani „Rybka”, a w zasadzie to Pani Zosia, która pokazała nam prawdziwą góralską gościnność. (…) Podsumowując była to najlepsza wycieczka, na której byłem ja, ale myślę, że też reszta mojej kochanej klasy z panem Jakubczakiem na czele. Kto mógł jechać, a nie pojechał, niech żałuje, kto był niech miło wspomina ten czas.”Bartek Sachanek.

    „Nasz 3 dniowy wyjazd to coś niesamowitego. Ja osobiście spałam po nim cały dzień, bo przez te niemalże tylko 3 dni nie było ani chwili na nudę, ledwo udało się znaleźć go na sen. Trzeba przyznać, że miejsca, które zwiedzaliśmy uspokajają, odprężają i wyglądają przecudownie. Nikt nie spodziewał się, że na wycieczce szkolnej można się tak świetnie bawić bez żadnych używek. Nie mogę doczekać się już następnej wspólnej wyprawy tak jak i cala reszta naszej niezrównanej i fenomenalnej ekipy.”Patrycja Andrejczuk.

    Autorzy artykułu: P. Sebastian Jakubczak wraz z uczestnikami wycieczki 🙂