Wyprawa w Tatry
Pierwsze dni października bardzo przyjemnie upłynęły klasie 3d. Wraz z opiekunkami: panią Agnieszką Abramowicz, panią Agnieszką Komstą-Filą i panią Grażyną Ratajską pojechaliśmy w Tatry. Przygoda zaczęła się 1 października o godzinie 3.00 rano, kiedy wyjechaliśmy z Oleśnicy.
Pierwszym przystankiem był Chochołów. W tej niewielkiej miejscowości podziwialiśmy dzieła niezwykle utalentowanego rzeźbiarza, kościół oraz drewniane chaty. Poznaliśmy również historię tego miejsca, gdzie w 1846 roku wybuchło powstanie przeciw austriackim zaborcom. | ![]()
Po zwiedzaniu tej urokliwej wsi pojechaliśmy w góry. Wędrówka Doliną Kościeliska nie należała do najtrudniejszych, pewnym wyzwaniem okazała się dla nas jednak Jaskinia Mylna. Zaopatrzeni w latarki, rękawiczki i plecaki przeciskaliśmy się niskimi, wąskimi i mokrymi korytarzami. Po opuszczeniu Doliny Kościeliska udaliśmy się do Gliczarowa Górnego, gdzie w pensjonacie czekał na nas smaczny obiad i wygodne łóżka. Miło spędziliśmy czas, grając w bilard, piłkarzyki i ping-ponga oraz organizując sobie wieczór filmowy.
Kolejny dzień zaczęliśmy od śniadania i wyjazdu w Tatry. Po drodze zatrzymaliśmy się, aby podziwiać przepiękny widok na łańcuchy górskie. Wędrowaliśmy Doliną Roztoki, oglądając Wodogrzmoty Mickiewicza. Podziwialiśmy największy wodospad w Tatrach – Siklawę, a następnie niezwykłe krajobrazy w Dolinie Pięciu Stawów. Zdobyliśmy szczyt Kopy 1855m.n.p.m i zeszliśmy do Morskiego Oka.
Wieczorem przy ognisku smażyliśmy kiełbaski, chleb a nawet banana. Czas upływał nam na rozmowie i śpiewaniu różnych piosenek. Ostatniego dnia pożegnaliśmy Gliczarów i Tatry a powitaliśmy Kraków. Tutaj zwiedziliśmy Zamek Królewski i katedrę na Wawelu, kościół św. Franciszka, Collegium Maius oraz Rynek Główny. Duże wrażenie wywarł na nas Kościół Mariacki oraz Sukiennice.
Po kilkugodzinnej podróży wróciliśmy do Oleśnicy. Wycieczkę zaliczamy do bardzo udanych i myślę, że zapewne wielu z nas wróci jeszcze w Tatry. A po przeprawie przez Jaskinię Mylną nawet rozszerzona matura z matematyki nie jest nam straszna.
Magdalena Janiszyn